Tysiac slow

Temat: Holandia - Zwole
Jak ktoś będzie się wybierał do Zwolle, albo i nie, to radzę wyjechać z dzień, dwa dni wcześniej i odwiedzić ptasi park w Walsrode. Do dziś jestem w szoku, a byłem tam w piątek . Natomiast giełda w Zwolle nie zachwyciła mnie Tłok, bolą nogi, a ptaków po które się wybrałem - nie ma . Kupiłem: gołąbki zielonoskrzydłe, siniaczki plamiste, diamentowe, świergoty opaliny, ajmarki siwogłowe, szkarłatkę królewską, łąkówki modrobrewe płowe i lutino, colisy opaliny. Kupiłem też książkę o gołebiach egzotycznych i trochę akcesoriów typu: gniazdka, karmidełka, poidwłka.
Zdjęć żadnych nie zrobiłem, bo poza ogromem niczym właściwie nie rózni się od giełd w Czechach czy w Polsce.
Źródło: polskikurnik.pl/viewtopic.php?t=4727



Temat: Kupować w Polsce czy w Czechach lub Słowacji?

AL, Nie zgadzam się z tym co piszesz, Ja kupuję w czechach ptaki już od kilku lat. Ptaki są zdrowe w dużym wyborze gatunkowym i wielu mutacjach barwnych.
Częściej zostałem oszukany kupując u polskich hodowców niż jeżdżąc do Czech po ptaki



Zgadzam sie z twoją opinią Kariok1 ja też posiadam Czeskie ptaki i czasem odwiedzam tą giełdę jeśli chodzi o wybór gatunków mutacji my jeszcze musimy sie dużo od nich uczyć , ja zawsze kupuje młode osobniki z tegorocznych lęgów i nie mam żadnych zastrzeżeń latają u mnie zarówno papugi jak i drobna egzotyka które pochodzą z Czech .
Ale z pewnością też można sie naciąć i kupić jakieś badziewie ale generalnie Czeskie ptaki są na ogół ładnie odchowane i nie przysparzają problemów hodowlanych.
Co do cen teraz w Prerovie jest drogo bo jest mało ptaków w miesiącach letnich tam jest zatrzęsienie różnego rodzaju papug i drobnicy w różnorakich mutacjach wtedy zaczynają wynosić do sprzedaży swój przychówek.

Kopi przejedz sie w sierpniu albo wrześniu to zobaczysz co sie tam dzieje dostaniesz oczopląsu od różnorodności gatunków i ich mutacji tylko bądź tam przed 6 rano a nie po 8 bo o tej porze to ptaki w dużej mierze są już przebrane i co ciekawsze osobniki już są sprzedane pozatym ceny ptaków w tym okresie są niższe .
Źródło: polskikurnik.pl/viewtopic.php?t=6232


Temat: Giełda w Trzyńcu(Czechy)
Czeski Związek Hodowców drobnego inwentarza w Trzyńcu
serdecznie zaprasza na
TARGI DROBNEGO INWENTARZA
kury, króliki, gołębie, ptaki egzotyczne i akcesoria dla hodowców
w Ośrodku Hodowców w Trzyńcu 1 za torami kolejowymi
każdą czwartą niedzielę w miesiącu od 7- 11 godz.
Pierwsze spotkanie odbędzie się 27.7.2008

Ogłoszenie amieszczam na prośbę kolegi.
Źródło: polskikurnik.pl/viewtopic.php?t=6899


Temat: Golebnik na odleglosc
" />Masz racje bardzo piekne sa stawaki czeskie mam parke srebrnych siodlatych i wolnego samczyka do ktorego usiluje dokupic samiczke ale czuje ze niebedzie latwo pozatym choduje stawaki Polskie czarne i na wiosne mysle nabyc slaskie koroniate.Co do gieldy w Czechach dobrze jest wiedziec gdzie i kiedy sie odbywa zanim Pojedziesz po ptaki.Pzdrawiam
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=1395


Temat: Rys Polski-nasz narodowy pupil
" />Witam. Widzialem te nowe kolory rysia polskiego wlasnie u Pana Jacka ÂŚwiatkowskiego. I tak zastanawiam sie po co tworzyc nowe kolory tej pieknej rasy skoro tyle jest do zrobienia w istniejacych odmianach . Wystarczy popatrzec co wystawiane jest u nas na wystawach, sa to w wiekszosci golebie niebieskie luskowane. Sporadycznie niebieskie z pasami czy czerwone . Mowi sie , ze wystawiane obecnie rysie sa masywne z dolewem innych ras miesnych ale przeciez takich golebi wymaga wzorzec i dlatego hodowcy sprowadzaja z Niemiec, Czech takie potezne okazy, ktore niejednokrotnie tylko z ubarwienia przypominaja naszego pupila. Mysle , ze palete barw rysia trzeba rozszerzac ale nie na sile, najpierw nalezy popracowac nad tym co juz jest . Trudno jest nabyc ladne ptaki w kolorze czerwonym, zoltym czy czarnym ( luskowane lub bialopasiaste ) a te oferowane na naszych gieldach daleko odbiegaja od wzorca . Pozdrawiam JZ
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=12


Temat: Turczyn
" />Z nazewnictwem gołębi mamy u nas spore zamieszanie i to wprowadza w błąd wielu ludzi. Bywam często na giełdzie w Zgierzu. Każdego maściucha bez korony, obojętnie czy to polski, węgierski czy mieszaniec, nazywają tam turzynem. Tylko ptak z koronką nazywany jest tam maściuchem.Z kolei w Kole i okolicach brodawczak średniodzioby ( buldog, podkarpacki, mieszaniec z np. indianem itp.) nosi nazwę brodawczaka. Krótkodzioby brodawczak polski nosi tam nazwę turczyna. Dlatego tak łatwo się pomylić.Jakiś czas temu Pan Bogacz pokazał na forum ciekawego brodawczaka w typie turczyna sprowadzonego przez kogos chyba ze Słowacji , o ile mnie pamięć nie myli. Ciekawe, co to za cudo i skąd sie takie biorą. niedawno identycznego, czerwonego zamczyka sprowadzonego z Czech sprzedawał jakiś handlarz na allegro , niestety zainteresowanie było spore i zostałem przebity powyżej moich możliwości finansowych.Może rzeczywiście jakieś niedobitki dawnych turczynów przetrwały u naszych południowych sąsiadów.
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=1487


Temat: giełda terrarystyczna w Łodzi, co i jak, gdzie, kiedy ?
Hmm,co do planowanej to nic nie wiem ale co tydzien jest tam giełda zoologiczna w czwartki i jest troche handlarzy z terrarystyką.Są też ptaki,ryby i inne bajery.
Napewno handlują tam :W.Plucik z firmy Animals ze Świętochłowic,Gyrus z Wrocławia(nie polecam),CURTUS z Oleśnicy i inni tacy podobni.Niby wielcy hodowcy a tak naprawde zwykli handlarze
Skorpiony pewnie kupisz ale uważaj bo często,gęsto mają zainfekowane i chore osobniki.
Kiedyś jak tam jezdziłam to widziałam np:jak koleś z Czech skorpiony(pandinusy) w workach ( dosłownie) przywoził.Pakowane po jakieś 50 sztuk.
Źródło: bestiae.pl/forum/viewtopic.php?t=1604


Temat: Kupować w Polsce czy w Czechach lub Słowacji?
Frayer007, oczywiście że na Czechach nie kupisz ptaka wystawowego za parę koron
trzeba też zapłacić odpowiednio ale u nich masz o wiele większy wybór ilościowy i jakościowy masz pole wyboru , co nie zawsze jest możliwe na naszych giełdach , jeśli chodzi o niektóre gatunki ptaków. Spróbuj u nas na giełdzie kupić np. niebieską mutacje amadyny wspaniałej ptaka ładnie wybarwionego o ładnej budowie odpowiem Ci jest to nierealne to samo sie dotyczy silverów czy mutacji lutino jeśli już ją zobaczysz lutino na naszej giełdzie można tylko ręce załamać , a za tą cenę co u nas wołają za takie nieciekawe lutino na Czechach kupisz naprawdę piękne ptaki.
Podam ci jeszcze jeden przykład kiedyś rozmawiałem na gg z gostkiem co miał do sprzedania żółte lutino własnego odchowu zachwalał je ogromnie że takie i owakie , walnął mi taką cenę że aż sobie usiadłem 180zł za sztukę , ale myślę może faktycznie jakieś piękne ptaki , przesłał mi fotki i powiem ci tak za taką cenę to jak ja bym mu przywiózł ptaki z Czech to obawiam się że jakby je zobaczył to by zwariował że te ptaki mogą mieć takie kolory i budowe nie wspominając o wielkości.
Oczywiście i u nas hodowcy maja piękne ptaki nie wątpię ale masz szanse kupić
wartościowego ptaka jeśli się na nich cokolwiek znasz bo niestety u nas cena nie zawsze jest adekwatna do tego co kupujesz. A mając małą konkurencje na giełdzie wyboru zawsze opchniesz ptaka jeśli przynajmniej jako tako wygląda.
Oczywiście nie ładuje wszystkich do jednego worka i wychwalam Czechów pod niebiosa , mnie osobiście bardzo pasują czeskie ptaki może to z przyzwyczajenia . Ale jakość ptaków , różnorodność gatunków i mutacji naszych południowych sąsiadów na giełdach w porównaniu z naszymi giełdami to moim zdaniem przepaść jeszcze nas dzieli powiem więcej kanion..
Źródło: polskikurnik.pl/viewtopic.php?t=6232


Temat: WARUNKI GIEŁDY W TARNOWIE
Spokojnie. Za dużo szumu tutaj się narobiło. Na każdej giełdzieptaki w transportówkach, bo jak przyjeżdżają hodowcy, to raczej nie będą wozili ze sobą wielkich klatek, bo po pierwsze na giełdzie jest mało miejsca, po drugie przewóz klatki zajmuje bardzo dużo miejsca w samochodzie i jest kłopotliwe, po trzecie jeśli ktoś ma wiele gatunków i dużą liczbę papug do sprzedania, to musiałby przyjeżdżać ciężarówką, bo samochód jest za mały, po czwarte papugi są w tych transportówkach tylko na giełdzie, która trwa max. 2-3 godziny. Ja rozumie, że te ptaki czują się źle, ale zauważ, że było by o wiele mniej hodowców, którzy zajmują się papugami w Polsce, o wiele mniej było by wymiany doświadczeń i mutacji różnych gatunków. Ceny by były o wiele większe. Tarnowska giełda trwa już kilka lat, i nic się nie zmieniło. Ten gołąb, rzeczywiście złe połączenie, ale zauważ, że nie jest tak u wszystkich hodowców, więc dlaczego od razu na wszystkich zganiasz winę ? Te zdjęcia, co pokazał mirass są dla mnie czymś naturalnym, jeśli chodzi o giełdy. Zauważcie, ze na wystawach i w hodowlach tych hodowców ptaki mają całkiem inne warunki. Niektóre mają olbrzymie woliery. Więc naprawdę nie jest możliwe, aby przywozić ptaki w klatkach. Chyba, że ty zaczniesz rozmnażać jakieś papugi, i wtedy kupisz klatki specjalne na giełdę i następnie szukał miejsca, bo w pomieszczeniu jest go za mało. Co do zdjęć i gazety - najpierw musisz mieć pozwolenie, a na większości giełd (nawet w innych krajach wyglądają podobnie) ptaki są trzymane właśnie w takich transportówkach. I przewożone też często są przez wiele kilometrów, nawet na giełdzie coraz częściej pojawiają się ludzie z innych krajów, np. z Ukrainy, Rosji, Słowacji, Czech, itp. Nie chcę oczywiście wojny na forum, ale zapewnienie innych warunków giełdy jest bardzo kosztowne i praktycznie na nasze czasy i nasz kraj nieosiągalne. Chyba, że będzie się płaciło wstep na giełde za np. 10-15zł. Ale wtedy mniej by było osób, ponieważ większość ogląda lub kupuje małą ilość ptaków, co by się stało nieopłacalne.
Źródło: polskikurnik.pl/viewtopic.php?t=3381


Temat: Giełda ptaków Prerov - Czechy
Witam
Kilka miesięcy temu była dyskusja na temat tej giełdy. Chciałbym wybrać się tam w lutym lub marcu. czy może ktoś ostatnio tam był i mógłby podzielić się doświadczeniem. Ja interesuję się drobiem i bażantami, i nie wiem czy mam po co tam jechać.
Źródło: polskikurnik.pl/viewtopic.php?t=6187


Temat: Wyjazd na giełdę ptaków egzotycznych do Zwolle w Holandii
Jesteśmy z Bartkiem (Barthav)na miejscu zbiórki w Niepołomicach już o 12 w piątek. Okazuje się , że autobus już prawie pełny. Luki bagażowe wypełnione różnego rodzaju transportówkami i klatkami. Trwa oczekiwanie na pozostałych uczestników. Wszyscy podekscytowani z wielkimi nadziejami i oczekiwaniami na to co zobaczą i co kupią.Jest wreszcie ostania uczestniczka - dotarła z Tucholi (miała troszkę kilometrów do przejechania ).Ruszamy jest 13.30. Rozpoczyna się spotkanie integracyjne oraz dyskusje i wymiana doświadczeń hodowlanych .Wszystko delikatnie pod pełna kontrolą aby w Zwolle kupić to co się chce a nie "białe myszki". Na parking giełdy wjeżdżamy o 5 rano jako drugi autokar, potem dojedzie jeszcze 17 autokarów z różnych krajów - najwięcej jest ze Słowacji.Parking duży na ok 2000 samochodów. Ustalamy kolejność "staczy" kolejkowych po bilety wejściowe (6,50 euro).Zmiana co 20 minut. Jesteśmy w czubie kolejki ale do otwarcia kas jeszcze 3 i pół godziny.Od 7 jest już problem dopchania się do kasy.Stoimy w grupie przy wejściu.Mamy bilety. Otwierają się drzwi. Niektórzy nie dotykając ziemi zostają wniesieni przez tłum do środka, jeszcze tylko oberwanie banderoli od biletu, pieczątka na dłoń i już jesteśmy w środku.Pierwsze co robimy z Bartkiem to idziemy kupić dla siebie transportówki. Po błyskawicznym zakupie ustalamy strategię zwiedzania.a strategia musi być bo są dwie hale do obejścia. Większa ok 300m długości i ok 100metrów szerokości a druga ok. 150metrów na 100m. Ekspozycje są ustawiane w rzędach po szerokości na dwie strony. Tych rzędów jest ok 30 w dużej hali i ok 15 w małej. Tak więc do przejścia ok 4,5 km rozglądając się na obie strony. Nieraz jest to bardzo trudne, tłumy zwiedzających i kupujących i prawie każdy z transportówką. Niektóre naprawdę pokaźnych rozmiarów. Poinstruowani przez organizatora wycieczki Tomasza ( Gulda)- jak zobaczysz co ci się podoba kupuj, bo jak wrócisz już tego nie będzie. Zaczynamy robić zakupy i podziwiać eksplozję barw ptaków nagromadzonych na giełdzie. Ceny bardzo zróżnicowane od 3 euro (zeberka standart) do 10-15euro (mutacja). Dotyczy to również innych ptaków np. amadyna diamentowa standart 50 euro / parę zaś srebrna parka to już wydatek 90 euro. Po dwóch godzinach chodzenia pomiędzy rzędami orientujemy się ,że jesteśmy dopiero w połowie pierwszej hali a o 13,30 planowany jest wyjazd. Zwiększamy szybkość chodzenia i zaczynamy się już zatrzymywać wybiórczo, tylko tam gdzie może być coś co chcemy kupić. Marzyło mi się ,ze kupię parkę astryldów Dybowskiego (po nią głównie jechałem). Niestety na te tysiące ptaków jakie tam były nie było ani jednej sztuki.Były tez ptaki które przyciągały wszystkich, nie było osoby która nie zatrzymałaby się przy czarnej papudze (10 000 euro) czy tukanie. Ceny jego nie znam ale jak podeszliśmy wreszcie z Bartkiem aby mu zrobić zdjęcie to już go nie było, został sprzedany. Oprócz ptaków na giełdzie było również bardzo dużo różnych akcesoriów potrzebnych do hodowli ptaków przez klatki , fronty, karmidełka, budki lęgowe, karmy. Jako ciekawostkę obrazującą rozmiar hali wystawienniczej podam fakt iż dwie firmy sprzedawały w hali karmę z samochodów ciężarowych i nie było widać ,że to duże 16 tonowe ciężarówki tylko jakieś małe dostawcze samochodziki.Jak przy tego rodzaju giełdach było tez dużo "fruwających uciekinierów". Koło jednego uczestnika naszej wycieczki przeleciała papużka nierozłączka, odruchowo machnął ręka aby ja złapać oczywiście się nie udało. Jakiś usłużny Holender zauważył to, złapał ją i wręczył naszemu koledze jako jego własność. Około 13 giełda zaczęła dobiegać końca. Wszyscy sprzedający powoli składają swoje stoiska a my zmęczeni idziemy jeszcze na degustacje wspaniałych holenderskich serów. Po zakupach serowych udajemy się do autokaru. Teraz przechodząc za dnia po parkingu dopiero widać ilość samochodów z rejestracjami z całej Europy. Są samochody z Francji, Niemiec, Szwecji, Norwegii, Hiszpanii, Włoch, Polski, Czech Słowacji, Chorwacji, Słowenii, Grecji, Bułgarii, Węgier. Wychodzi na to ,ze nie ma w Europie zakątka w którym by nie było "ptasich pasjonatów". Po zakupach spożywczych w pobliskim sklepie Jumbo i kilku darmowych kawach jakie serwuje ta sieć sklepów dla kupujących, wyruszyliśmy w drogę powrotną. W Niepołomicach byliśmy na godzinę 6 rano w niedzielę. Po drodze do domu zawiozłem Bartka na giełdę ptaków do Tarnowa. Okazało się że nie byliśmy jedynymi uczestnikami wycieczki do Zwolle którzy odwiedzili tarnowską giełdę ptaków. Polecam wszystkim jak tylko macie możliwość jechać do Zwolle to jedźcie. Naprawdę warto zobaczyć co inni hodują a jeszcze jak wycieczkę organizuje Tomasz (Gulda) z żoną Ewą to możecie być pewni, że wycieczka będzie udana i bezstresowa. Zdjęcia z Zwolle też będą ale w późniejszym terminie.
Źródło: polskikurnik.pl/viewtopic.php?t=11792